Ile pieniędzy wydajemy na świąteczne jedzenie

Ile pieniędzy wydajemy na świąteczne jedzenie

Święta to wspaniały czas. Czas magii. Szczególnie doceniamy to, że możemy spędzić miłe chwile z najbliższymi. Zasiąść przy wspólnym stole do kolacji, kolędować, rozpakowywać prezenty. Jest to czas niejednokrotnie długo wyczekiwany, ale i … kosztowny. Często długo przed świętami zaczynamy oszczędzać, by na świątecznym stole niczego nie zabrakło. Kilka dni przed świętami w supermarketach istne szaleństwo – wypchane koszyki, często puste pułki. Miasta zakorkowane – przedświąteczna gorączka. Czy tak oby na pewno powinny wyglądać przygotowania do świąt.

 

Święta na grubo – po świętach chudy portfel

 

Chudy portfel to czasem mało powiedziane. Często też spory debet na koncie. Ile przeciętna rodzina wydaje na święta? Na te trzy dni, w których niczego na stołach zabraknąć nie może?

Oczywiście zależy to od faktu, ile osób zasiada przy stole oraz jak zamożna jest rodzina. Samo jedzenie na ogół zamyka się w kwocie od 300 do nawet tysiąca złotych. Fakt, że to święta często odbiera nam zdrowy rozsądek. Przecież nie może braknąć… – ale należy zadać sobie pytanie – czy kiedykolwiek brakło?

Jedz, żeby się nie zmarnowało…

Jeszcze troszkę, częstujcie się, przecież są święta…

Zabierzcie do domu, przecież nie wyrzucę…

I niestety. Często się wyrzuca. Nie jesteśmy w stanie “przejeść” tych świąt. Na szczęście coraz częściej różne miasta organizują zbiórki poświątecznej żywności, by przekazać ją ubogim i bezdomnym. Jednak nie jest to jeszcze mocno rozpowszechnione. Może warto zainicjować taką zbiórkę w każdym mieście?

 

A może jednak zdrowy rozsądek?

 

To dość zabawne. W większości domów, gdy święta się kończą, pada hasło : za rok przygotujemy połowę mniej. Szkoda, że te przemyślenia nie są w stanie przetrwać roku. I znów obawa, że może zabraknie. Święta już za pasem, zatem może warto tuż po nich zrobić notatki. Zapisać czarno na białym, co zostało, czego było za dużo, a co zostało zjedzone do końca? Przecież w ciągu roku aż tak bardzo się nie zmieniamy, nie zmieniają się nasze gusta smakowe i ulubione potrawy. Czas to wyważyć. Spróbuj sobie przypomnieć ubiegłoroczne święta. Czy 4 kg ryby to nie było za dużo? Czy może pierogi z kapustą, choć były pyszne, zostały zjedzone zaledwie w połowie? Czy sos grzybowy nie zepsuł się w lodówce po kilku dniach?

 

Nie tylko stół – otwórzmy także serca

 

Sprzątanie, przygotowywanie potraw, pakowanie prezentów – to nieodłączne elementy Bożego Narodzenia. Jednak to nie jest najważniejsze. Warto pomyśleć, co po latach wspomina się najcieplej? Czy pamięta się prezenty, rodzaje ciast? Nie. W naszej pamięci pozostają wspólnie spędzone chwile. Radość, ciepło domowego ogniska, wspólne kolędowanie. Nie trzeba nadwyrężać portfela, by święta były niezapomniane i piękne. Warto też otworzyć serca.

 

Daj tyle – ile masz

 

Niektórzy z nas pamiętają jeszcze czasy, gdy na wigilijnym stole było niewiele, a zapach mandarynek i pomarańczy urzekał, jak nic innego. Było tyle, ile można było dać, ale nikt nie płakał, nikt nie narzekał. Dziś mamy o wiele więcej, a wciąż się obawiamy i zapożyczamy, by było ZA DUŻO. Warto zadać sobie pytanie – co tak naprawdę jest ważne w te święta. Odpowiedzi każdy musi udzielić sobie sam.

Piotr Batóg

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *