Zimowa wyprzedaż nadciąga – Jak mądrze kupować, by nie wydać fortuny?

Zimowa wyprzedaż nadciąga – Jak mądrze kupować, by nie wydać fortuny?

Już dawno minęły Święta Bożego Narodzenia. Czekamy z niecierpliwością na wypłatę kiedy orientujemy się, że właśnie nadciąga zimowa wyprzedaż. Bardzo wiele osób rozumuje w ten sposób, że skoro jest organizowana wyprzedaż, to muszą ją odwiedzić. A skoro coś jest sprzedawane za pół darmo, koniecznie muszą to mieć. Nieważne przy tym, czy rzeczywiście danej rzeczy potrzebują. Przeczytaj kilka prostych rad na temat tego, czy rzeczywiście wyprzedaże są korzystne i czy naprawdę potrzebujemy akurat tego, na co ostrzymy zęby.

 

Przede wszystkim – lista niezbędnych rzeczy

Pamiętaj, aby nigdy nie wybierać się na większe zakupy bez listy. Jeżeli szukamy butów i kurtki – na liście powinny znaleźć się właśnie te dwie pozycje, i nic więcej. Niestety ludzki mózg reaguje w ten sposób, że kiedy tylko zobaczy napisy typu „Tylko dzisiaj, ceny -80%” albo „To ostatni dzień Megapromocji!”, niemal na pewno będzie szukał usprawiedliwienia do tego, aby kupić coś jeszcze. Często nie jesteśmy nawet świadomi marketingowych praktyk, jakie stosują sprzedawcy. Kolorowe, krzykliwe bandery, uśmiechnięte hostessy. To wszystko ma nas skłonić, byśmy zostawili w sklepie więcej pieniędzy niż zamierzaliśmy, jeszcze zadowoleni i wrócili po więcej. Dlatego pamiętajmy o liście rzeczy naprawdę potrzebnych.

 

Trzymajmy się swojego stylu

Bardzo często podczas wyprzedaży kupujemy rzeczy, których nigdy później nie założymy. Robimy tak z różnych powodów – bo były tanie/ładne/kolorowe, bo sprzedawca powiedział nam, że świetnie w tym wyglądamy. Nie tylko wydajemy niepotrzebnie pieniądze, ale zostajemy później z problemem, gdzie schować nowy nabytek, ewentualnie komu dać go na prezent. Jeżeli nie znosimy sztruksowych spodni, ale na wyprzedaży oferują nasz ulubiony, wiśniowy kolor po atrakcyjnej cenie „-95% ceny wyjściowej”, nie kupujmy ich! Przecież i tak nigdy ich nie założymy.

 

Patrzmy na ceny

Nie zawsze jest to możliwe, ale jeśli tylko mamy sposobność patrzmy na ceny przed obniżką. Ta rada doskonale sprawdza się w przypadku elektroniki lub sprzętu AGD/RTV. Jeżeli widzimy napis głoszący „Tylko dziś obniżka nowego telewizora z 4000 zł na 2000 zł” sprawdźmy, czy nasz upatrzony odbiornik kiedykolwiek kosztował 4000 zł. Nie bądźmy zdziwieni jeżeli okaże się, że kiedy tylko telewizor pojawił się na półkach sklepowych kosztował 2600 zł. Cena 4000 może i owszem się pojawiła, ale przez dwa dni i to wyłącznie w salonie producenta w ramach przedsprzedaży.

 

Nie angażujmy się w transakcje wiązane

Unikajmy jak ognia wyprzedaży, które opierają się na tym, że jeżeli kupimy produkt po pełnej lub niewiele zaniżonej cenie dostaniemy drugi za ułamek ceny. Dlaczego? Dlatego, że na ogół wcale nie potrzebujemy tej drugiej rzeczy. a i pierwsza rzadko kiedy sprzedawana jest korzystnie. To tylko nasza wyobraźnia widzi daną ofertę, jako wyjątkowo atrakcyjną.

Pamiętajmy, by być świadomym konsumentem. Z pewnością słyszeliście o filmie Wilk z Wall Street. Geniusz głównego bohatera polegał na tym, że potrafił on wykreować w swoich potencjalnych kontrahentach potrzebę na dany towar. Nie dajmy się wmanewrować w takie manipulacje i zawsze starajmy się ocenić chłodnym okiem, czy dana rzecz jest nam potrzebna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *